Co fascynuje WTA...?
Aleksandra Kwaśniak
Jak przystało na Towarzystwo skupiające miłośników wszelkiego wodnego stworzenia, w zbiornikach członków WTA można znaleźć wiele ciekawych stworzeń, od popularnych skalarów, gurami i gupików, po wyszukane gatunki ryb z rodzaju Tropheus, nienazwane „eLki” oraz ryby i bezkręgowce wód słonych.
Zacznę od przedstawienia dwóch głównych grup „nacisku” WTA, a do takich z pewnością należą miłośnicy i hodowcy ryb z Jeziora Tanganika oraz ryb karpieńcowatych. Ci ostatni są również członkami Polskiego Klubu Karpieńcowatych (PKK). I choć ich ulubieńcy to rybki niewielkie, to jednak urzekające swymi barwami i ciekawymi zachowaniami rozrodczymi. O tym, że jest to silna grupa w WTA niech świadczy nasze logo, które przedstawia rybkę z tej grupy i kalendarzyk na 2006 rok, gdzie wdzięczy się piękny szczupieńczyk karłowaty (Epiplatys annulatus), uchwycony w obiektywie przez Wojtka Stańczaka.
Z ogromnej liczby gatunków, które pływają u naszych „karpieńcofili” należy wymienić proporczykowca czerwonopręgiego (Aphyosemion striatum). Jest to jeden z ładniej ubarwionych gatunków i jak mówi jego opiekun, stosunkowo łagodny, co znacznie upraszcza hodowlę stadka tych ryb. Oprócz niego w akwariach Członków WTA żyją również Fundulopanchax amieti, F. gresensi, Chromaphyosemion bitaeniatum, Ch. bivittatum, Aphyosemion ocellatum i inne.
Liczebnie jednak zdecydowanie wygrywa druga grupa – miłośników pielęgnic z Jeziora Tanganika. Liczebnie, patrząc na liczbę ryb, a nie hodowców, co jednak jest zrozumiałe ze względu na zamiłowanie trofci do życia w grupach. Pływają więc i rozmnażają się w naszych akwariach Tropheus duboisi „Maswa”, T. sp. Ilangi, T. sp. Bulu Point, T. sp. Mupulungu i T. sp. Chilanga oraz wiele innych. Wraz z nimi często trzymane są Tanganicodus irsacae i Eretmodus cyanostictus, których małe zdolności pływackie wynikają z przystosowania do życia w strefie brzegowej z silnym falowaniem wody. Nieco mniejsze akwaria zamieszkują wojownicze maleństwa - muszlowce z gatunków Neolamprologus multifasciatus i N. similis. Niskie akwarium z dnem pokrytym muszlami zamieszkanymi przez N. multifasciatus sprawia wrażenie miasta w innym wymiarze czasoprzestrzeni, prawie wyludnionego do momentu karmienia, gdy ujawnia prawdziwą liczbę mieszkańców. Z grupy ryb określanych mianem naskalniki nasi Członkowie hodują Telmatrochromis vittatus, Chalinochromis brichardi oraz najmniejszego naskalnika - Julidochrimis trancriptus "Gombi".
Prawdziwą pięknością z Jeziora Tanganika, która żyje w zbiornikach WTA, jest Ophtalmotilapia ventralis. Wybarwiony samiec tego gatunku robi niesamowite wrażenie, gdy patroluje teren wokół miejsca lęgowego - samodzielnie usypanego stożka, zwieńczonego kraterem. Podobnym pokrojem i zamiłowaniem architektonicznym charakteryzuje się Aulonocranus dewindti, ten gatunek posiada charakterystyczne powiększone pory sensoryczne na głowie, tak jak ryby z rodzaju Aulonocara z Jeziora Malawi. Jest to przystosowanie do wyszukiwania bezkręgowców ukrytych w podłożu.

Pozostańmy jeszcze przez chwilę na Czarnym Lądzie, oczywiście oprócz ryb z Jeziora Tanganika hodujemy też pyszczaki z Jeziora Malawi, między innymi Labidochromis caeruleus, Pseudotropheus sp. 'acei', Pseudotropheus saulosi, Melanochromis sp. „Northern blue”, Pseudotropheus sp. „elongatus chewere”, Tropheops sp. „Chilumba”, Metriclima lombardoi. Nieco większym przedstawicielem fauny tego jeziora jest Copadichromis borley "red fin", którego piękne stado zamieszkuje zbiornik wiceprezesa.
Afryka wielkim kontynentem jest i na tych dwóch sławnych jeziorach się nie kończy. Gościły też u nas pyszczaki z Jeziora Wiktorii między innymi Haplochromis obliquidens, którego potomstwo zasiedla teraz zbiornik w gimnazjum, gdzie założyliśmy dla dzieci dwa akwaria. Ciągnąc dalej temat Afryki, u jednego z Członków WTA pływa barwne cudeńko z mocnym charakterem – barwniak szmaragdowy (Pelvicachromis taeniatus). Z pewnością do ciekawostek należy również Nanochromis transvestitus, pielęgniczka zamieszkująca czarne wody Afryki zachodniej. Ten gatunek przełamał stereotyp dotyczący ubarwienia samców i samic. W przypadku tej pielęgniczki to samiczki są ładniej i intensywniej ubarwione, stąd też nazwa gatunkowa „transvestitus”. Jak widać Afryka w kręgach WTA jest bardzo popularna. Jednak przy liczbie członków, przekraczającej 50 osób ryby z innych kontynentów też mają swoich fanów.
W ostatnim czasie nasze serca podbiło stworzenie o długości wynoszącej zaledwie 3,5 cm, zamieszkujące wody Australii i Nowej Gwinei. Pseudomugil getrudae, bo o nim mowa, to żywa rybka o niebieskich oczach, co jest cechą charakterystyczną rodzaju Pseudomugilidae. Te maleństwa pieszczotliwie nazywane „gertrudami” doczekały się już potomstwa w naszych akwariach. Z tych samych regionów wywodzi się filigranowa promieniczka Iriaterina werneri, która również gości w jednym z naszych zbiorników. Z Indonezyjskiej wyspy Celebes (Sulawesi) sąsiadującej z Nową Gwineą, pochodzi Marosatherina ladigesi, zwana tęczanką z Celebes lub promieniczką. Ta wdzięczna rybka jest zagrożona wyginięciem w swoim środowisku, na szczęście z powodzeniem jest hodowana w akwariach hobbystów. Jak będzie u nas czas pokaże, gdyż jest to najnowsza zdobycz, przechodząca jeszcze kwarantannę. Dla kontrastu z tymi delikatnymi i pokojowo nastawionymi gatunkami z wód Australii i Nowej Gwinei, mamy też coś zupełnie ekstra z tych obszarów – Mogurnda mogurnda, drapieżna ryba z rodzaju Eleotrididae – śpioszkowate.


Po ostatniej wystawie akwarystycznej kolekcja WTA, bo tak bez wątpienia można nazwać wszystkie ryby w akwariach Członków Towarzystwa, powiększyła się o przepiękne zbrojniki: L091 - Leporacanthicus triactis, L075 (L124) - Peckoltia sabaji, L002 (L074) - Peckoltia vermiculata, L066 - Hypancisrtus sp., L270 - Hypancistrus sp., L047 - Baryancistrus sp., L191 - Panaque sp. oraz L-033 – Lasiancistrus sp., który ze względu na białe plamki na całym ciele został ochrzczony „Groszkiem” , natomiast w języku angielskim nosi wdzięczną nazwę – snowball – śnieżka. Obok zbrojników „egzotycznych” są też te bardziej popularne jak otoski.

Strefę dna zamieszkują również sympatyczne cierniooczki Kühla i wiele gatunków bocji.
Z rybek rzadkich warto wspomnieć o Poecilia sp. „Endler’s” zwanych endlerkami, metaliczne, zielone plamy na ich ciele to znak rozpoznawczy dla samic w mało przejrzystych wodach z silnym rozwojem glonów zielonych. Interesującą żyworódką jest również maleńka drobniczka jednodniówka (Heterandria formosa). I zupełna nowość Tanichthys micagemmae – kardynałek wietnamski odkryty w 2001 roku w rzece Ben Hai w Wietnamie.
Do ciekawych ryb w naszych zbiornikach należą również brzanki zielone (Barbus semifasciolata), forma dzika, jej odmiana hodowlana to brzanka brokatowa. „Dzikuska” jest coraz częstszym gościem w sklepach, co cieszy, gdyż rybka jest bardzo atrakcyjna. Jak już jesteśmy przy brzankach to trzeba wspomnieć o klasyce – brzanka sumatrzańska (Puntius tetrazona). Dużej grupie tych ryb w ładnie urządzonym zbiorniku mało kto zdoła się oprzeć.
Popularne nie znaczy nudne np. danio tęczowy (Brachydanio albolineatus) ma ciekawą historię, dotyczącą jego nazwy gatunkowej. "Albolineatus" to po polsku "biała linia". Taka nazwa powstała podczas pierwszego opisu gatunku, którego dokonano na podstawie osobników zakonserwowanych – utrwalacz spowodował, że ta tęczowa linia wzdłuż ciała zrobiła się biaława.
Z gatunków zamieszkujących zbiorniki morskie koniecznie muszę wspomnieć o konikach Hippocampus kuda, których całe stadko zamieszkuje „morską stadninę”, a ich opiekunowie pokładają wielką nadzieję w męskiej części stada, na uzyskanie potomstwa. Oprócz koników, morszczacy hodują ryby z takich gatunków jak: Amphiprion ocellaris, czyli „Nemo” oraz Ecsenius bicolor i Synchiropus splendidus, o wdzięcznej potocznej nazwie mandaryna.

I na zakończenie jeszcze kilka bezkręgowców. Z krewetek goszczą u nas Caridina cf. babaulti, Neocardina denticulata sinensis „Fire red” i inne bliżej nieokreślone gatunki, a ze ślimaków to już nie tylko świderki czy zatoczki ale też przepiękne Neritina sp.
Cóż, oprócz tych wszystkich fascynujących zwierząt, które staramy się jak najlepiej pielęgnować, w naszych akwariach hodujemy też czasem, raczej z przypadku niż wyboru, glony i złośliwe hordy ślimaków;).